Ludzie
A teraz z innej beczki - rozmawiałem dzisiaj z Przemkiem o tym jacy są ludzi wokół nas. Przez tą rozmowę dowiedliśmy do tego, iż wszyscy którzy nas otaczają są, przynajmniej w małym stopniu "pustakami". Dlaczego? Szef, Gryga, Żuku, Endziu - znajomi z klasy. Wszyscy oni (i nie tylko) cechują się jednym - nienawidzą czytać. Po prostu nie cierpią. Jeszcze lepiej - dla nich, ktoś kto czyta jest "dziwny". A przez to, że nie lubią oni czytać, nie umieją porozmawiać głębiej na jakiś dany temat, nie interesuje ich nic poza komórkami, komputerami, nowymi grami, filmami. Żadnej rozwijającej rozrywki... zapomniałem o chyba najważniejszej ich rozrywce, a mianowicie alkohol. Alkohol w dużych, bardzo dużych ilościach (Przemek też, ale jemu akurat to na złe nie wychodzi). Wszyscy oni, gdyby mieli przeczytać chociaż jeden rozdział z jakiejkolwiek książki, uznaliby to za karę od Boga (którego przy okazji, mają głęboko w dupie<13.IV.2004>). I - między innymi - przez to, nie można z nimi porozmawiać bardziej normalnie i o innych rzeczach jak te wymienione wyżej.
Rozmowy o wszystkim i niczym .